Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty

Sweterki się doczekały

Wreszcie się zmobilizowałam i zrobiłam zdjęcia żółtej letniej bluzki:

I militarnego sweterka - mojego pierwszego wyrobu, który leży na mnie jak należy :P


Miny proszę mi wybaczyć, albowiem miałam dzień mrówczej pracy (pranie, drożdżówki z jagodami, układanie drewna do kominka na zimę) i zmordowana jestem. Na dodatek pstrykałam fotki samowyzwalaczem w czasie Bolkowej drzemki i łypałam co chwila czy młody śpi.
Beżowy "February Lady Sweater" czyli rozpinany robiony od góry jest w trakcie, tzn. korpus jest zrobiony do pasa, jeszcze jakieś 15 cm no i rękawy trzy czwarte. Ale najpierw pomyślało mi się bolerko jakieś ażurowe. Koncepcja już mi się w sumie wykluła, dzisiaj wieczorem może uda mi się zacząć, to zamieszczę tu zdjęcie.

Co na drutach

Ostatnio skupiłam się na drutach, zaniedbując inne techniki robótkowe. Haft krzyżykowy mi się trochę przejadł - przez ostatnie miesiące naprodukowałam obrazków, które tylko zapełniły teczkę "oczekiwania na oprawienie". A na drutach mogę zrobić po pierwsze coś dla Bolka, co będzie bardziej użyteczne niż obrazek powieszony nad łóżkiem, a po drugie łatwiej mi w terenie tj. na spacerze, w pociągu czy u mamy robić na drutach niż wyszywać. Mąż mój śmieje się, że cały czas coś dziergam a nie widział jeszcze żebym swój wyrób nosiła. Ale się doczeka i jeszcze zobaczy (tak się w duchu odgrażam, chociaż nie przyznałam mu się, że jeden sweter skończyłam i okazał się klapą - niby wszystko dobrze, równo tylko ... o jakieś trzy rozmiary za duży)
Więc dłubę teraz żółtą bluzeczkę z Elian Nicky na okrągłym drucie. Zbliżam się już do pach...



A to znacznik początku okrążenia zrobiony z osieroconego kolczyka - muszę sobie zmajstrować komplet takich znaczników. Z szału robienia biżuterii zostało mi całe pudło akcesoriów różnistych.
A to kolejny zaczęty projekt: letni sweterek z bawełny Sonata - model z Phildara 460 Tendances. Walczę sobie powoli z francuskim opisem i ku mojemu zaskoczeniu więcej pojmuję niż z polskich opisów z tych wszystkich gazetek typu Sandra/Sabrina, które w rzeczywistości są nieudolnym tłumaczeniem z niemieckiego. Z językiem Moliere'a miałam do czynienia ostatnio w liceum, ale francusko-angielsko-polski słownik robótkowy znaleziony w sieci oddaje mi nieocenione usługi. To na razie kawałek tyłu.




No i przez święta powstały kolejne Bootki, tym razem dla Alana - Bolkowego kolegi. Musiałam pokombinować trochę bo Alek jest pół roku starszy i bootki mojego syna wchodziły mu ledwie na czubek stopy. Pierwsze podejście dało model bardziej jak dla mnie a nie dla dziewięciomiesięcznego dziecka, ale w końcu udało mi się zrobić całkiem zgrabne papucie.


Czekam teraz na paczkę z Zamotanych.pl albowiem zamówiłam kolejne bawełniane włóczki tym razem na bolerko/sweterek do bordowej ulubionej letniej sukienki. Głowę mam pełną pomysłów tylko czasu niewiele.
Posted by Picasa